Ostatnio wszedł do kin film „Geneza planety małp”. A ja mam wrażenie, że w realu przeżywamy genezę planety komarów…
My – ludzie – musimy się bronić. Proponuję pieśń bojową, którą można odtworzyć poniżej. Można ją podśpiewywać przy ubijaniu tych bestii.
Piosenka opowiada o muchach i komarach, ale także między innymi o zabarwionej erotyzmem historii z pewnych wakacji. Interesujące? ( ;
A, że są wakacje i komary też są, więc piosenka jest na czasie.
Uwaga w refrenie pojawiają się wulgaryzmy. Nie ma co się dziwić. Same cisną się do ust kiedy tylko usłyszy się niemiłe bzzzz… i w pobliżu pojawia się mały krwiopijca, mini wampir – komar
Bardzo trudno było mi wyszukać kto jest twórcą tej piosenki i kto ją wykonuje. Myślę, że jest Krzysztof Piasecki. Głowy nie dam.
Tekst można znaleźć tutaj.
A teraz wyłączcie głośniki albo zdejmijcie słuchawki i posłuchajcie czy coś wam nad głową nie bzyczy…